Dzikowiec

Tego dnia nic nie chciało pójść tak, jak trzeba. Wyjechaliśmy późno, słońce świeciło w obiektyw, wiało tak, że nie dało się latać… Ale to chyba nic dziwnego, skoro wybraliśmy się w miejsce, które jest znane najbardziej z tego, czego w nim nie ma…

Miejscem, które mam na myśli, jest położony niewiele ponad 3km od podwałbrzyskiego Boguszowa-Gorc wulkaniczny szczyt o nazwie Dzikowiec Wielki. Jest on wart uwagi między innymi dlatego, że zaraz po Chełmcu (851m n.p.m) oraz Borowej (853m n.p.m), osiągnąwszy wysokość 836m n.p.m jest trzecim co do wysokości szczytem Gór Wałbrzyskich.

Dzikowiec – polana z lotu ptaka

Dzikowiec, to jednak nie tylko szczyt – na którym nota bene znajduje się wysoka wieża widokowa z oszałamiającym widokami obejmującymi chyba połowę Sudetów – ale również rozległa polana, na której znajdziemy szereg atrakcji rekreacyjnych, sportowych i turystycznych.

Nie sposób nie wspomnieć o działającym stoku narciarskim wraz z wyciągiem. Ma on ciekawą historię, ponieważ stanowi jedną z ostatnich rekreacyjnych inwestycji górniczych na terenie Wałbrzycha i jego okolic. Budowa wyciągu zaczęła się w drugiej połowie lat 80. XX w., a zainicjowana została przez kopalnie Dolnośląskiego Gwarectwa Węglowego. Finalnie znalazł się pod opieką Kopalni Węgla Kamiennego „Victoria” razem z klubem sportowym „Victoria”. Otwarcie odbyło się w lutym 1986 roku, a dwa lata później zamontowano na wyciągu sztuczne naśnieżanie.

Dzikowiec – widok na Unisław Śląski

Po likwidacji wałbrzyskich kopalń zabrakło opiekuna, który przejąłby Dzikowiec i zaczęły się problemy. Według relacji niektórych Wałbrzyszan w roku 1999 wyciąg jeszcze funkcjonował, kto inny twierdzi, że jeszcze w 2002 roku były tam organizowane zawody w slalomie i wyciąg był sprawny. W każdym razie w 2003 roku był on już nieczynny; rok później górna sterówka została zdemolowana, a linę wymienną zwiniętą na szpuli ktoś ukradł. Z ziemi złodzieje wyrwali przewody elektryczne, łupem padły również żeliwne obciążniki liny, zniknęły orczyki, zdemolowano oświetlenie.

W tym czasie wyciąg znajdował się we władaniu prywatnego, wrocławskiego przedsiębiorcy. Ponieważ władze Boguszowa-Gorc nie chciały tolerować takiego stanu rzeczy, na drodze sądowej odzyskały one zbocze, które dzierżawił. Ale ten… kupił od gminy Mieroszów działkę na grzbiecie, na której zainstalowana była górna stacja wyciągu orczykowego.

Dzikowiec – widok na Chełmiec

Z uwagi na brak perspektyw rozwiązania skomplikowanej sytuacji, w 2009 roku otwarty został na zboczu Dzikowca wyciąg krzesełkowy. Ma on długość 780 metrów, przepustowość 1100 osób na godzinę, przejazd trwa nieco ponad 5 minut, a różnica wysokości wynosi 222 metry.

Historia wyciągu orczykowego znalazła jednak szczęśliwe zakończenie: 16 grudnia 2023 roku – czyli zaledwie dwa lata temu – ten ponownie ruszył i funkcjonuje on do dnia dzisiejszego – oczywiście w okresach zimowych, kiedy jego działanie ma sens.

My do Dzikowca wybraliśmy się w celach rekreacyjnych. Planowaliśmy zdobyć szczyt, ale z uwagi na duże opóźnienie i obecność najmłodszej członkini naszej rodziny, której brakuje jeszcze trochę kondycji do górskich wspinaczek, zdecydowaliśmy się skorzystać z kolejki krzesełkowej i w zamian zdobyć… wieżę widokową. Kolejka krzesełkowa prowadzi bowiem do nieco niższego punktu na górze, gdzie zresztą również posadowiona jest wieża widokowa, tylko drewniana i znacznie niższa od tej na szczycie.

Dzikowiec – cień wieży na okolicznych lasach

Na szczyt można dostać się szeroką, utwardzoną drogą, a spacer nie zajmie nam więcej niż 10 minut. Sama wieża to ogromna spirala o wielu zwojach, więc wejście na szczyt może zająć chwilę czasu. Ale warto! Widoki zapierają dech w piersiach, szczególnie, gdy dopisuje pogoda i jest dobra widoczność. Ze szczytu dojrzymy nawet Sky Tower we Wrocławiu, czy też szczyt Śnieżki.

Jak na złość tego dnia, gdy wybraliśmy się na Dzikowiec, mocno wiało i niestety mój quadrokopter odmówił w takich warunkach współpracy. Dlatego zamieszczam tylko jedno zdjęcie dzikowskiej polany. Ale z pewnością tam wrócimy – choćby po to, aby samodzielnie zdobyć szczyt.

Wspominałem na początku o tym, że Dzikowiec słynie z tego, czego tam nie ma. A nie ma dużego hotelu, którego budowę w 1980 roku zapoczątkowała kopalnia Victoria. Pierwotnie miało znajdować się tam między innymi sanatorium dla górników „Victorii”, ale budowa została przerwana i do tej pory jej nie wznowiono. W 2020 roku została ona sprzedana prywatnemu inwestorowi za kwotę 185 000 PLN z przeznaczeniem na budowę hotelu i spa – co według obliczeń z tamtego czasu miało pochłonąć kwotę około 30 mln PLN. Niestety, do dnia dzisiejszego budowa nie ruszyła i ruiny niedokończonego hotelu stoją i powoli niszczeją.

Dzikowiec – panorama z wieży widokowej

Do Dzikowca można dojechać bez problemu samochodem; na miejscu znajdziemy aż trzy parkingi, z czego dwa asfaltowe i jeden szutrowy, zaraz przy ruinie niedokończonego hotelu. Jeżeli wolicie podróżować koleją, to można dojechać tam również w ten sposób, bo zaraz obok znajduje się stacja kolejowa Boguszów Gorce Dzikowiec. Uwaga: jest to stacja kolejowa na żądanie, chęć opuszczenia pociągu należy zgłosić maszyniście.

Na terenie polany znajdziemy szereg atrakcji. Niewielką gastronomię, plac zabaw, ogromny trawnik, gdzie w słoneczne dni można rozłożyć koc i zrobić piknik albo się poopalać. Bardziej aktywni ucieszą się wiedząc, że kolejką krzesełkową można wwieźć na górę rower, którym możemy potem zjechać na dół przygotowaną na zboczu góry trasą.

Kolejka krzesełkowa działa co pół godziny, a poza okresem zimowym ostatni zjazd ze szczytu jest o godzinie 16:30, wiec warto mieć to na uwadze, jeśli to właśnie w ten sposób chcemy wrócić na dół. A na szczyt warto się dostać choćby i tylko po to, aby ze szczytu wieży widokowej obejrzeć piękną panoramę Gór Wałbrzyskich. Naprawdę warto!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.